Rynek nieruchomości po kryzysie – szanse i zagrożenia.

Przywództwo odporne na COVID-19
9 kwietnia 2020
Jak zmieni się branża hotelarska?
20 kwietnia 2020

Rynek nieruchomości po kryzysie – szanse i zagrożenia.

W Europie i Azji spada popyt na nieruchomości np. na terenie całej Korei Południowej odnotowano spadek liczby sprzedanych mieszkań o 80%. Sytuacja na rynku nieruchomości w innych krajach sugeruje, że wartość obrotu mieszkań może mocno spaść także w Polsce. Czy pojawienie się zagrożenia w postaci koronawirusa już przyczynia się do zmniejszenia zainteresowania klientów zakupem domów i mieszkań?

Sylwia Gajek – Zielińska: Od marca zeszłego roku możemy zaobserwować przygotowania na rynku finansowym do kolejnego kryzysu. Baczni obserwatorzy zauważą, iż kryzysy są powtarzalne średnio co 10-13 lat. Właśnie wchodzimy w kolejny. Mam wrażenie jednak, iż będzie on dużo mniejszy i mniej dotkliwy niż ten finansowy w 2008 roku czy na rynku nieruchomości na przełomie 2012/2013 roku. Myślę, iż jesteśmy do niego bardziej przygotowani. Na rynku europejskim wciąż obserwujemy mocne zainteresowanie kupujących. Także w Polsce ostatnie dwa lata były bardzo dynamiczne zwłaszcza w sferze mieszkaniówki. Ceny lokali mieszkaniowych sukcesywnie wraz z zapotrzebowaniem wzrastały. Patrząc na dokonane transakcje ceny w ostatnim półroczu 2019 roku zaczęły się stabilizować a to oznaka, iż w najbliższych miesiącach będziemy mogli obserwować ich spadek. Grunty czy domy z rynku wtórnego cechowały się raczej stałymi z bardzo niewielkimi wahaniami w górę lub w dół. Obecna sytuacja na rynku może spowodować nieco szybsze zmiany w cenach lecz nie obawiam się wyraźnego spowolnienia na rynku nieruchomości. Jestem przekonana, iż pojawi się na rynku wiele nowych, ciekawych cenowo ofert w związku z tym, iż wirus u wielu spowodował zachwianie się poczucia bezpieczeństwa finansowego i będą oni chcieli „odmrozić” swoje środki a to z kolei pociągnie za sobą inwestorów. Nadal przyjmujemy nowe oferty, dokonujemy prezentacji i transakcji. Prawda, w niecodziennych okolicznościach ale rynek jest w ruchu. Każdy pośrednik, który ostatnie lata wykorzystał na intensywne budowanie portfela, zdecydowanie poradzi sobie także. Faktem jest, iż każdy kryzys weryfikuje biznes i utrzymują się tylko najsilniejsi. Jeżeli nie stawialiśmy na rozwój, kompetencje, relacje… to teraz rzeczywiście niektórzy mogą czuć dyskomfort czy lęk. Ja jestem spokojna.

Zdalne oglądanie nieruchomości poprzez wideokonferencję, zamiast dni otwartych? Jak biura nieruchomości radzą sobie z obecną sytuacją?

Sylwia Gajek – Zielińska: Dzięki licznym narzędziom naprawdę każdy kto ma odrobinę chęci i i jest otwarty na nowości świetnie sobie poradzi pracując z domu. Spotkania z klientami on-line, filmy, wirtualne spacery, czy prezentacje przez video to są techniki stosowane od lat przez nasze biura. Teraz stały się codziennością. Wiem, że nie każdy pośrednik czy agent je stosuje i raczej jest to wynik pewnego zasiedzenia się w modelu pracy z przed 20 lat i zamknięciu na technologię niż braku chcenia. Tak jak w każdej branży także i w naszej nie każdy uznaje media społecznościowe czy internet jako podstawę swojego marketingu i budowania marki… A szkoda. Teraz zdecydowanie byłoby im łatwiej poruszać się po rynku gdyż klienci wciąż chcą współpracować, sprzedawać i kupować… On-line jest to jak najbardziej możliwe.

W znacznej mierze popyt na mieszkania zależy od sytuacji na rynku pracy oraz od sytuacji w turystyce. Wzrost bezrobocia i spadek najmu krótkoterminowego to realne zagrożenia dla rynku nieruchomości. Czy gorsze tempo sprzedaży zmotywuje deweloperów do stosowania dodatkowych zachęt zakupowych np. w postaci atrakcyjnych okazji cenowych?

Sylwia Gajek – Zielińska: To co już obserwujemy na rynku pracy rzeczywiście najbardziej uderza obecnie w najem krótkoterminowy i bardziej w inwestorów, którzy tak ulokowali swoje finanse i zarządców niż rynek nieruchomości. Już dochodzą do mnie sygnały, iż deweloperzy zaczynają stosować różne „kampanie” marketingowe by zachęcić do zakupu mieszkań… Na przykład informacjami, iż po koronawirusie będzie drożej… Uwaga, i mówię to z pełną odpowiedzialnością… nie będzie drożej. Będzie tak samo. A przez jakiś czas nawet taniej. Ludzie muszą gdzieś mieszkać i nadal chętnie będą kupować mieszkania lecz teraz będą to robić ostrożniej.  Każdą złotówkę także tą kredytową będą oglądali dwa razy gdyż będą się obawiali wysokich rat w przypadku kolejnego zachwiania na rynku pracy. Nasza gospodarka będzie się podnosić powoli a wraz z tym wzrastać będą zapotrzebowania konsumpcyjne.

Mediana cen transakcyjnych w stolicy osiągnęła w styczniu 10.515 zł, a w lutym nawet nieco podskoczyła. Stan epidemii w Polsce to dla rynku mieszkań drobna infekcja czy ogromne zagrożenie?

Sylwia Gajek – Zielińska: Może zabrzmi to zaskakująco ale dla mnie to infekcja. Pewnie będzie się ciągnąć przez jakiś czas, jak uporczywy katar czy kaszel ale powtarzam ja jestem spokojna. Każdy kto elastycznie będzie umiał się dopasować do potrzeb klienta a takowe są i będą poradzi sobie z kryzysem. Jak nauczymy się wreszcie obserwować rynek, budować lojalne relacje, rozwijać personalnie i mam wrażenie mieć nieco więcej pokory wobec otaczającego nas świata to wtedy żaden kryzys nam nie zagrozi. Wyciągnijmy wnioski z naszych braków, wymówek i pychy zawodowej. Chciejmy się więcej każdego dnia a ze spokojem będziemy patrzeć w przyszłość. Z każdej sytuacji jest wyjście. Trzeba je tylko „na zimno” przeanalizować.

____________________________________

Autor artykułu

Sylwia Gajek-Zielińska – Praktyk z niemal 10-letnim doświadczeniem w branży nieruchomości, trener Akademii RE/MAX Polska, jej pasją jest spełnianie marzeń innych o własnym domu, firmując się hasłem #sprzedajęmarzenia. Od lat pomaga z sukcesem agentom RE/MAX Polska w starcie w nieruchomościach, szkoli również na zewnętrznych wydarzeniach branżowych.
Jest czynnym agentem nieruchomości będącym w czołówce najlepszych agentów RE/MAX w Polsce. Prekursor i zwolennik pracy z Klientami na umowach na wyłączność.

//]]>