Koronawirus łączy branżę hotelarską

Komunikat w sprawie COVID – 19
Marzec 11, 2020
Powrót do przeszłości: jak branża hotelarska w Hongkongu przetrwała epidemię SARS z 2003 roku?
Kwiecień 7, 2020

Koronawirus łączy branżę hotelarską

Nadzwyczajna sytuacja w Polsce i na świecie związana z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 doprowadziła do katastrofy turystycznej. Jak określają eksperci: rynek hotelowy, odpowiedzialny za 12 proc. polskiego PKB, właśnie umarł.

Strach przed wirusem i obostrzenia wprowadzone przez rząd w trosce o bezpieczeństwo obywateli spowodowały masowe rezygnacje z rezerwacji hoteli, zostały odwołane tysiące wydarzeń, eventów i konferencji. Z danych branży wynika, że np. spadek obłożenia w nadmorskich hotelach w Kołobrzegu, sięga 90 proc. Od wielu lat wśród polaków rosło zainteresowanie spędzeniem Świąt Wielkanocnych w górach, czy nad morzem. W tym roku hotele utracą tę liczną grupę klientów. Masowo rezygnują także przedstawiciele firm odwołując wyjazdy w ramach tzw. turystyki biznesowej.

Jaki wpływ na gospodarkę ma rynek hotelowy?

Marcin J. Podobas – założyciel i partner zarządzający FORTECH Consulting – w najnowszej opinii opublikowanej w portalu Forbes.pl przedstawia wiele istotnych faktów na temat obecnej sytuacji branży hotelarskiej w Polsce. Informuje, że nakłady inwestycyjne na nowe obiekty w ostatnich kilku latach wynosiły od 2 do ponad 4 mld zł rocznie, a cała szeroko rozumiana branża odpowiada za 12 proc. polskiego PKB. Do tej pory branża hotelarska co rok notowała wzrosty, przybywało po kilkadziesiąt hoteli rocznie i kilkanaście tysięcy nowych miejsc noclegowych.

Obiekty hotelarskie oferują nie tylko miejsce do czasowego pobytu i snu, ale także szereg innych niezbędnych klientom produktów i usług takich jak restauracje, kawiarnie, spa, baseny, siłownie, sale konferencyjne, bary i inne. Hotel to baza wypadowa dla biznesu i turystów, w której zatrzymują się uczestnicy organizowanych w pobliży wydarzeń kulturowych, sportowych i biznesowych. Bez wątpienia branża hotelarska łączy wiele biznesów: od turystyki, przez transport i rynek dostaw, po różnego rodzaju usługi takie jak sprzątanie, ochrona, organizacja eventów, a nawet produkcję kosmetyków i chemii dla obiektów hotelowych.

Drobna infekcja czy zagrożenie?

W latach 2008–2009, podczas kryzysu finansowego ludzie podróżowali, a spadki były liczone w okolicy 20–30 proc. obrotów. Załamanie następowało stopniowo i można było z nim walczyć. Dziś z dnia na dzień zniknęły wszystkie możliwości utrzymania płynności finansowej. Zamknięte granice i lotniska, obywatele poddani kwarantannie i ograniczona możliwość przemieszczania się spowodowały, że przychody hoteli zmalały do zera lub prawie do zera.

Zupełnie podstawowe koszty w stabilnym biznesie to ponad 30 proc. całego przychodu. Wielu właścicieli hotelów, którzy dopiero rozpoczęli działalność nie zdążyło zgromadzić rezerwy finansowej, inni muszą spłacać raty kredytu. Właśnie ta grupa hotelarzy jest w strefie największego ryzyka i bankructwa. Jak podaje Marcin J. Podobas za ich bankructwami, kłopoty dosięgną banki, a za bankami cała gospodarka. Musimy więc ratować hotele i całą branżę turystyczną.

Najgorszy scenariusz rodem z filmu katastroficznego:

W przypadku dalszego rozprzestrzeniania się epidemii, puste hotele mogą okazać się potrzebne dla osób przechodzących kwarantanne. Takie rozwiązanie zapewni hotelom jakikolwiek przychód. Po opanowaniu epidemii w Polsce powrót do ,,normalności’’ będzie trwał miesiącami. Granice i lotniska pozostaną zamknięte, dopóki z wirusem nie upora się reszta świata. Czyli prawdopodobnie przez wiele następnych miesięcy.

Czekać, czy działać – jak ratować hotelowy biznes?

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego prowadzi szereg działań mających na celu zwrócenie szczególnej uwagi rządu na dramatyczną sytuację przedsiębiorstw hotelarskich. Konieczne jest wprowadzenie pomocy, aby ocalić branżę hotelarską przed bankructwem, a setki tysięcy pracowników przed zwolnieniami. IGHP 30 marca w piśmie do Mateusza Morawieckiego, prezesa Rady Ministrów przekonuje, że dla przedsiębiorców, którzy stracili w ciągu ostatniego miesiąca niemal 100% obrotów i odnotowali anulacje większości rezerwacji w następnych miesiącach, konieczne są natychmiastowe działania w postaci bezwarunkowego dofinansowania utrzymania zatrudnienia oraz zwolnienia z wszelkich danin publicznoprawnych (podatki i ZUS).

Wielu przedsiębiorców zastanawia się, jakie działania mogą podjąć, aby odroczyć lub rozłożyć raty kredytu? Najlepszym rozwiązaniem są bezpośrednie rozmowy i negocjacje z bankami, urzędem skarbowym, ZUS-em oraz udziałowcami. Jak informują eksperci, takie działania niejednokrotnie przynoszą bardziej satysfakcjonujące rezultaty niż to, co dziś proponuje rząd. Warto  poprosić o rozłożenie zaległości na raty, odroczenie ich lub renegocjacje warunków kredytu. Urzędy skarbowe, ZUS i banki coraz bardziej racjonalnie podchodzą do sytuacji i idą w większości przypadków zadłużonemu hotelowi na rękę. Lepiej dostać coś i pozwolić stanąć firmie na nogi, niż ją zupełnie wykończyć.

Przez najbliższy czas po opanowaniu epidemii w kraju, wzrosną obawy przed lataniem samolotami wśród społeczeństwa. Dla krajowych hoteli to niezwykle pozytywna informacja. Jednak najważniejszą kwestią dla odwiedzających będzie bezpieczeństwo.

W Singapurze wprowadzono dla branży specjalny certyfikat higieniczny poświadczający bezpieczeństwo dla gości, pracowników oraz kontrahentów. Taka procedura wymaga powołania w każdym obiekcie managera ds. bezpieczeństwa higieny, który zajmie się monitorowaniem stanu zdrowia wszystkich osób przebywających w hotelu, a także nadzorem sposobu realizacji usług. Takie działania zapewnią nie tylko komfort i spokój klientów oraz pracowników, ale przede wszystkim jak najlepsze przygotowanie w razie kolejnego kryzysu

Nadzieja jest w nas

W tych trudnych dla całej branży czasach po raz kolejny hotelarze pokazują, że ich praca to przede wszystkim pasja. Właściciele, managerowie i cała kadra obiektów hotelarskich wykazują się empatią i niezwykłą chęcią pomocy nie tylko branży, ale także konkurencji. Swoim zaangażowaniem udowadniają, że ich praca to nie zawód, a powołanie.

Inspektor hotelowy Karol Weber, związany z branżą od 15 lat na swoim blogu Enjoy Your Stay zapewnia, że po kryzysie Polacy znów ruszą w podróże. Do tego zdecydowanie częściej będą wybierać kierunki w Polsce, w trosce o własne bezpieczeństwo oraz aby wesprzeć lokalną branżę hotelarsko–gastronomiczną. Karol Weber zachęca kierowników działów operacyjnych w hotelach i ich zastępców, aby z myślą o wznowieniu pracy starannie przyjrzeli się standardom obsługi oraz procedurom hotelowym. Sprawdzenie wiedzy pracowników, rozmowy, ćwiczenia i wewnętrzne szkolenia z jakości obsługi oraz sprzedaży recepcyjnej, kelnerskiej i spa to doskonałe rozwiązanie na wolny czas, którym teraz dysponują.

Wiele hoteli podejmuje działania na znak solidarności ze służbami ratunkowymi, a także całym społeczeństwem np. Novotel Warszawa Centrum oraz InterContinental Warsaw wyświetliły na budynkach serce. Hotel Best Western Edison w Baranowie oraz hotele z grupy Polski Holding Hotelowy, Hotele Mercure Gdańsk i Ibis Gdańsk Stare Miasto zapewniają wyżywienie dla personelu medycznego, który bohatersko opiekuje się chorymi w lokalnych szpitalach zakaźnych. Wiele innych hoteli przekazuje pościel do szycia maseczek ochronnych.

W mediach społecznościowych trwa akcja: nie odwołuj, zmień termin. Pojawiają się liczne grafiki, wydarzenia, nakładki na zdjęcia profilowe, a także plakaty na ulicach miast. Jednoczą się nie tylko przedstawiciele i pracownicy obiektów, ale także obywatele. To promyk nadziei, a nawet jasne światło dla przyszłości branży! Każde udostępnienie, to ogromna szansa na zauważenie problemu i wparcie.

Zachęcamy wszystkich do udziału w akcji #wakacjewpolsce. Nie dajmy upaść polskiej turystyce i polskiemu biznesowi #wspierampolskibiznes.

 

 

 

//]]>